Profesor dr hab. med. Edward Emil Rużyłło urodził się w roku 1909 w Kościaszynie, w dawnym województwie lwowskim. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w roku 1918 przyjeżdża do Warszawy i tu już – jako uczeń polskiej szkoły – przeżywa w 1920 roku wraz z całym społeczeństwem zagrożenie jej bytu: „To zagrożenie oraz zwycięstwo wojsk polskich ukształtowało we mnie postawę patriotyczną i przekonanie, że każdy musi dać z siebie wszystko, aby odrodzona Ojczyzna mogła się rozwijać” – napisze później w swoich wspomnieniach. Po uzyskaniu matury w Gimnazjum im. Władysława IV rozpoczął w roku 1929 studia medyczne na Uniwersytecie Warszawskim – jako podchorąży Centrum Wyszkolenia Sanitarnego.
W czasie studiów brał czynny udział w tworzeniu Koła Medyków, a następnie w jego działalności, samopomocowej, m. in. dla studentów, zagrożonych gruźlicą. Po uzyskaniu dyplomu w 1935 roku rozpoczął pracę w warszawskim Szpitalu Ujazdowskim.
Zmobilizowany po wybuchu wojny we wrześniu 1939 uczestniczy w walkach na południu Polski w składzie 24. Dywizji Piechoty, a następnie przedostaje się („owinięty sztandarem pułkowym” – jak relacjonuje prof. Wit Rzepecki w swojej książce „Skalpel ma dwa ostrza”) na Węgry, potem do Francji, a po jej upadku – przeprawia na Wyspę, gdzie prowadzi zajęcia na Polskim Wydziale Lekarskim Uniwersytetu w Edynburgu – specjalnie utworzonym dla kształcenia polskich lekarzy, a kierowanym przez poznańskiego neurologa, prof. Jurasza.
W inwazji Aliantów na Kontynent, jest żołnierzem słynnej Samodzielnej Dywizji Spadochronowej gen. Sosabowskiego, która dokonała desantu na tyłach wosk niemieckich pod Arnheim, ale wypadek podczas skoku ze spadochronem uniemożliwił mu dalszą służbę w tej jednostce. Zostaje odkomenderowany do 1. Dywizji Pancernej generała Maczka, w której pozostaje aż do końca wojny. Po zakończeniu wojny Edward Rużyłło wraca do Kraju, do żony (dr Alina Zawadzka-Rużyłło, żołnierz AK walczący w powstaniu warszawskim w słynnej „Reducie Wawelskiej”, po wojnie znany ginekolog) i do syna Witolda.
Nastąpiły trudne lata powojenne dla oficera „maczkowca”, bo władze ówczesne patrzą podejrzliwie na ambitnego młodego klinicystę, przybysza z Zachodu, lecz ma on jednak pewne atuty: młody, z patriotyczną przeszłością (chociaż nie tą pożądaną, bo „zachodnią”), zna biegle język angielski i jest niezastąpiony we wszystkich kontaktach międzynarodowych.
W roku 1951 Edward Rużyłło uzyskuje stopień doktora, a w roku 1954 doktora habilitowanego, pracując w szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie.
Wkrótce obejmuje funkcję kierownika 2. Kliniki Chorób Wewnętrznych Studium Doskonalenia Lekarzy w Akademii Medycznej w Warszawie, utworzonej w szpitalu na Solcu. Profesor starannie dobiera sobie współpracowników, obserwując pracę młodych lekarzy. Oprócz niżej podpisanego młodego wówczas lekarza, w zespole Rużyłły pracują starsi, doświadczeni klinicyści: Konrad Kosieradzki, Halina Lamers i Klementyna Sikorska – i inni. Większość z nich to dziś profesorowie medycyny.
Profesor Rużyłło bardzo dbał nie tylko o rozwój naukowy współpracowników, ale także o ich integrację zawodową i towarzyską. Dotyczyło to nie tylko lekarzy, ale również pielęgniarek i laborantek (z okazji otrzymania tytułu profesora w 1963 r. wszyscy Jego pracownicy organizują wspólny bal w Jego mieszkaniu). Stopniowo powstają w Klinice liczne pracownie badawcze: kardiologiczna, biochemiczna, endokrynologiczna, chromatografii cienkowarstwowej, zwierzętarnia. Pracując w bardzo trudnych warunkach, byliśmy w stanie sprostać tym wyzwaniom dzięki energii, talentom organizacyjnym i dopingowi naszego Szefa. Posypały się doktoraty, potem habilitacje, wreszcie profesury... A do wytężonej pracy naukowej Profesor nie tylko wykazuje nieprzeciętny talent organizacyjny, lecz zachęca żartobliwymi powiedzonkami, jakby „złotymi myślami”, jak np.:
– Działalność moich współpracowników przypomina pracę burłaków: gdy nie słyszą nawoływań i pieśni, wysiłek ich ustaje i zamiera; gdy dotrze do nich nowe wołanie przewodnika, znów naprężają liny i ciągną...
– Nie szczędźmy wysiłku w pierwszych latach działalności klinicznej, bo koło młyńskie nie rozkręci się, gdy je polewać kubełkiem – trzeba mocnym strumieniem!
– Wielu wśród nas przypomina człowieka nadmuchiwanego: rano jest zmęczony i płaski – i trzeba go napompować, aby na kilka godzin uzyskał właściwą sylwetkę. Po południu zawartość wnętrza z powrotem gdzieś uchodzi...
W roku 1970 ziściło się marzenie Profesora Edwarda Rużyłły: tworzy z grupą profesorów akademickich samodzielną wyższą uczelnie medyczną Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego (CMKP) dla kształcenie podyplomowego lekarzy, w tym i dentystów oraz farmaceutów we własnym gmachu przy ulicy Marymonckiej w Warszawie. Edward Rużyłło zostaje jej pierwszym dyrektorem, obejmując jednocześnie kierownictwo Kliniki Gastroenterologii CMKP, zlokalizowanej w Szpitalu Sióstr Elżbietanek na Mokotowie. Następuje nowy, twórczy okres w życiu Profesora jako kierownika nowoczesnej kliniki i dyrektora dynamicznie rozwijającej się medycznej wyższej uczelni podyplomowej. To już pasmo sukcesów i uznania – w kraju i zagranicą. Zostaje honorowym członkiem licznych towarzystw naukowych w Polsce i na świecie, przewodniczącym Rady Naukowej przy Ministrze Zdrowia, członkiem Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej Kadr Naukowych. Wypromował 29 doktorów i był opiekunem 135 specjalizujących się lekarzy!
Ma w dorobku ponad 300 publikacji w czasopismach medycznych oraz dwadzieścia kilka monografii i podręczników. Ogromny dorobek.
Po odejściu Profesora na emeryturę stworzona przez niego wyższa Uczelnia dla kształcenia podyplomowego lekarzy rozwijała się nadal, kierowana przez Jego uczniów i współpracowników.
W latach 1980-93 Profesor Edward Rużyłło zostaje doradcą ministra zdrowia Kuwejtu i wyjeżdża z Kraju.
Po powrocie poświęca się pracy publicystycznej, której tematem jest organizacja lecznictwa rodzinnego („lekarze rodzin”) oraz wychowanie i kształcenie młodego pokolenia. Często telefonował do mnie z propozycją omówienia jakiegoś problemu, koniecznie „z udziałem młodych lekarzy”, lub do mojej żony, dr hab. med. Hanny Wasyluk – informatyka medycznego – z żądaniem przygotowania systemu informatycznego dla organizacji pracy lekarzy rodzin... Organizowaliśmy ad hoc takie zebrania, a obecna na nich młodzież lekarska słuchała Go z zainteresowaniem. Po śmierci żony Aliny czuł się bardzo samotny i koił swój ból wytężoną pracą. Był twórczy i aktywny niemal do ostatniej chwili. Bywał na zebraniach Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego, Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy i innych organizacji. Jesienią ubiegłego roku Wojskowy Instytut Medyczny wydał album „Jazdów” pod Jego redakcją i jednym rozdziałem, napisanym przez Profesora. Są to dzieje Zamku Ujazdowskiego, w którym młody Edward Rużyłło mieszkał i studiował medycynę jako podchorąży… W jednym ze swoich curriculum vitae napisał, że jego hobby to „praca na działce” i „formowanie osobowości człowieka”. Ciekawe zestawienie; zapewne lubił pracę w ogrodzie, lecz jego prawdziwą „działką” byli żywi ludzie.
Pochowany został z honorami na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.