Prezydencka kampania wyborcza dopiero się rozpoczyna i wiele czasu upłynie, gdy w drodze powszechnego głosowania wybrany zostanie Pierwszy Obywatel Rzeczypospolitej. Dziś (koniec marca) nie jest nawet znana pełna lista kandydatów. Nie chcę się tu wypowiadać za określonym kandydatem, chcę natomiast powiedzieć o tym jaką osobowością powinien się w moim przekonaniu odznaczać człowiek, któremu najwyższą w państwie godność chcielibyśmy powierzyć.
Nie ulega wątpliwości, że powinien to być człowiek o wielkim rozumie, doświadczeniu w życiu publicznym i niekwestionowanej postawie moralnej. A do tego człowiek umiejący łagodzić spory, zdolny do pełnienia roli najważniejszego arbitra w zwaśnionym społeczeństwie. Nie powinien więc to być człowiek związany trwale z jedną partią polityczną i pełniący w tej partii ważne funkcje administracyjne.
Krótko mówiąc, nie powinien to być żaden z przywódców działających aktualnie na rynku politycznym partii. Tym powinien się różnić od szefa Rządu, który ma prawo (po otrzymaniu mandatu od parlamentarnej większości) sterować biegiem spraw państwowych w kierunku wybranym przez partię (lub koalicję), która uzyskała pośrednio aprobatę większości społeczeństwa.
Żaden prezydent nie będzie oczywiście chciał być manekinem i nie można mu odebrać jego własnych poglądów politycznych. Ale na czas sprawowania urzędu powinien swe osobiste poglądy podporządkować idei narodowego pokoju i możliwie najlepszej współpracy między zróżnicowanymi partiami.
Czy w aktualnej sytuacji politycznej w kraju widzę kandydata bliskiego naszkicowanemu wyżej ideałowi? Jak pisałem na początku, nie zamierzam wskazywać żadnego kandydata. Nie uważam jednak za rzecz niestosowną wskazanie nazwisk osób, które według mojej wiedzy byłyby odpowiednimi kandydatami do objęcia najwyższego urzędu w państwie. Przykłady zawsze lepiej sprawę wyjaśniają niż rozważania teoretyczne, a te które chcę podać mają jedynie służyć ilustracji przedstawionych tu poglądów, bo realia nie pozwalają na to, by wskazane dalej osoby mogły lub chciała zostać kandydatami do prezydenckiego urzędu. Odpowiadałyby mojemu obrazowi prezydentury takie osoby jak Zbigniew Brzeziński albo Władysław Bartoszewski, a z osób znajdujących się już całkowicie poza kręgiem możliwości kandydatów Jan Nowak Jeziorański lub zmarły niedawno Krzysztof Skubiszewski. Z drugiej strony, z tego co napisałem o oczekiwanej osobowości przyszłego Prezydenta wynika, że nie mógłbym aprobować żadnego z kandydatów (lub kandydatów na kandydatów) zgłoszonych przez PO, PiS i SLD (a w przyszłości prawdopodobnie też przez PSL).
Czy realizacja idei bezpartyjnego prezydenta jest możliwa? Dziennikarze uważają to na ogół za niemożliwe, bo zwycięstwo w wyborach jest możliwe tylko przy poparciu jakiejś znaczącej partii, a to głównie dlatego, że tylko taka partia potrafi zmobilizować dostateczną ilość środków do sfinansowania kampanii wyborczej. Ta argumentacja zakłada jednak bardzo uproszczony obraz kształtowania się poglądów politycznych w społeczeństwie. Wszystko ostatecznie ma zależeć od ilości pieniądza wpompowanego w kampanię, a więc od liczby prasowych, radiowych i telewizyjnych wystąpień kandydatów, od liczby bilboardów, z których będzie się on uśmiechał do wyborców. Czy ludzie w Polsce są naprawdę tak czuli na te wszystkie gadgety (jak w ogóle na wszystkie formy reklamy)? Wielu ludzi z niechęcią patrzy na ów polityczny marketing i na międzypartyjne walki – otwarte i podjazdowe. Niekwestionowane wyniki przeprowadzonych niedawno sondaży pokazały, że Polacy chcą wybierać Prezydenta w wyborach powszechnych, a więc nie chcą, by o obsadzie najwyższego Urzędu w państwie decydował aktualny układ sił partyjnych w parlamencie i ewentualnie całkiem przypadkowe koalicje. Być może idea bezpartyjnej prezydentury nie da się urzeczywistnić w najbliższych wyborach, może także w następnych. Ale jestem przekonany, że jest osiągalna i że warto ją propagować.
Zbigniew Czerwiński
(Poznań –
*Powyższy artykuł wstępny, podobnie jak cały numer „Buntu...”, został złożony do druku przed katastrofą pod Smoleńskiem.
Uniwersytet Ekonomiczny)